Dnia 27.06.2026 roku odbyły się zawody - Tczew na 5 z Flex Poland. Tutaj zawody pobiegłem bardzo dobrze, ale nie jestem zadowolony pod względem organizacji imprezy. Szczegóły poniżej:
Na zawody jechałem z kolegą Krzyśkiem z Jaroszew, który przyjechał po mnie do mamy, gdzie stąd na niego czekałem. Do Tczewa wyjechaliśmy szybko, bo już o godz 16 (3 godziny przed startem). Po drodze rozmawialiśmy o startach, treningach i ogółem o bieganiu. W Tczewie byliśmy kilka minut po 17, bo jeszcze po picie wjechaliśmy na stację w Starogardzie Gdańskim i wtedy po 17 byliśmy na miejscu. Tam chwilę się rozprostowaliśmy i poszliśmy odebrać pakiet startowy. Sam pakiet w sobie nie był zły i w miarę i nawet ładna koszulka, w której startowałem potem. Pochodziliśmy sobie po Bulwarze i później zaczęliśmy rozgrzewkę. Ostatnie nawodnienia przed rozgrzewką i rozgrzwka. Z początku wolniej, a później coraz szybciej. Mnie aż niosło już na rozgrzewce, dlatego poszło szybko. Po rozgrzewce poszliśmy na start. Strzał i poszli. Od początku czułem się super i tak jak zakładałem - pierwszy czas 4:40/km - a miałem 4:39/km. Drugi szybszy, bo wynosił 4:20/km. Trzeci czas wynosił 4:31/km. Zaś czwarty i piąty po 4:07/km. To mi dało łączny czas 21:46, czyli 4:20/km. Na całej trasie czułem się bardzo dobrze i stąd ten wynik. No, ale dzisiaj warunki ekstrmalne. O 19 godz temperatura jeszcze była blisko 32°C. A w Słońcu jeszcze cieplej. Jakiś czas po mnie na metę wbiegł kolega Krzysztof. Na mecie dostałem medal i poszedłem na bok i gdy Krzysiek przybiegł, to chwilę pogadałem z drugim kolegą z klubu - Rafałem. Ucieszyłem się z wyniku, bo wiedziałem, że jest dobrze. Chwilę z Krzysiem odpoczęliśmy, potem poszliśmy się przebrać. Szliśmy wtedy na zakończenie i rozdanie nagród.
Zakończenie imprezy i mieszane uczucia. Tutaj dobrze, że zapytaliśmy w namiocie, gdzie jest rozdanie nagród, bo wiedzieliśmy, że dwaj koledzy z Klubu - będą na podium. Zenon Hartuna - osiągając czas - 20:38 byl pierwszy w swojej kategorii M 60-69, Krzysiek (w tej samej kategorii) był trzeci osiągając czas - 22:44. W kategorii dziewczyn nasza koleżanka Ania Skalska była 1 w swojej kategorii K 40-49 osiągając czas 21:24. No i tutaj pozytywów koniec. Na zakończenie każdych normalnych zawodów - powtarzam ,,normalnych" - po wszystkich rozdaniach nagród - są dodatkowe nagrody dla wszystkich uczestników. To jedno. Drugie zażalenie takie - brak posiłku regeneracyjnego dla zawodników. Także pod takim względem te zawody uważam za byle na odpał. Nie to co zawody w Ocyplu (najlepsza impreza), Zblewo też fajna organizacja. No i Gniew - też był fajny - pomimo złego wyniku. Czasem jest tak na zawodach, że może być super trasa, super samopoczucie, ale organizacja zawiedzie i takie coś niszczy piękno biegania, że na takie zawody nie ma co przyjeżdżać, bo co mi da super wynik jak czegoś brakuje. Po wszystkim była kategoria drużynowa i niestety ze względu na to, że nasza koleżanka klubowa Kamila nie ukończyła zawodów z powodu zasłabnięcia - nie liczyliśmy się w drużynówce. Szkoda tego, ale niestety zawsze się nie uda to tak jak byśmy tego chcieli. Coś na ten temat wiem - tydzień temu też doznałem gorycz porażki, ale chociaż udało się ukończyć zawody, a Kamia nie miała dzisiaj tego szczęścia i to jest gorsza porażka od mojej. No, ale nie ma co już drążyć. Jest jak jest i kropka o taka •.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz